Najdłuższy tunel świata i ceremonia, o której Europa wolałaby zapomnieć. Dlaczego otwarcie Gottharda wywołało tyle kontrowersji?
Kiedy 1 czerwca 2016 roku otwierano Tunel Bazowy Świętego Gotarda, Europa miała świętować jedno z największych osiągnięć inżynieryjnych XXI wieku. Powstał najdłuższy i najgłębiej położony tunel kolejowy na świecie. Liczy 57,1 kilometra długości i przebiega pod Alpami, łącząc północną oraz południową część Europy.
Dla wielu kierowców zawodowych, przewoźników i osób związanych z transportem była to wiadomość przełomowa. Szwajcarzy udowodnili, że nawet najbardziej wymagające przeszkody geograficzne można pokonać dzięki technologii, determinacji i ogromnym nakładom finansowym.
Problem w tym, że zamiast mówić wyłącznie o rekordowym tunelu, świat zaczął mówić o ceremonii jego otwarcia.
I to właśnie ona do dziś budzi emocje.
Tunel, który przeszedł do historii
Budowa tunelu trwała niemal dwie dekady. Prace rozpoczęły się w 1999 roku, a ich koszt przekroczył 12 miliardów franków szwajcarskich.
To gigantyczna inwestycja, która pozwoliła skrócić czas podróży przez Alpy oraz zwiększyć przepustowość europejskiego transportu kolejowego.
Dla porównania:
- długość tunelu wynosi 57,1 km,
- maksymalna głębokość pod powierzchnią gór sięga około 2300 metrów,
- przy budowie pracowały tysiące osób,
- wydrążono miliony ton skał.
Dla wielu inżynierów był to odpowiednik lądowania na Księżycu w świecie infrastruktury transportowej.
Dlatego tym większe było zdziwienie, gdy świat zobaczył uroczystość otwarcia.
Zamiast święta inżynierii pojawił się teatr pełen dziwnych symboli
Na inaugurację przybyli najważniejsi europejscy politycy, w tym przedstawiciele rządów wielu państw.
Wydawało się, że ceremonia będzie przypominać klasyczne otwarcie wielkiej inwestycji infrastrukturalnej.
Tymczasem widzowie zobaczyli spektakl pełen symboliki, tańca, postaci przypominających mityczne stworzenia oraz tajemniczych scen odnoszących się do lokalnych legend alpejskich.
Największe emocje wywołała postać kozła pojawiająca się podczas przedstawienia.
W internecie niemal natychmiast rozpoczęły się spekulacje dotyczące znaczenia tej symboliki. Nagrania z ceremonii zaczęły zdobywać miliony wyświetleń, a komentujący zastanawiali się, co właściwie chcieli przekazać organizatorzy.
Dla jednych była to nowoczesna sztuka.
Dla innych widowisko przypominało bardziej mroczny rytuał niż uroczyste otwarcie jednej z największych inwestycji transportowych Europy.
Skąd wzięły się te kontrowersje?
Warto zaznaczyć, że organizatorzy nigdy nie przedstawiali ceremonii jako wydarzenia religijnego czy politycznego.
Według twórców widowiska miało ono nawiązywać do:
- historii budowy tunelu,
- ciężkiej pracy robotników,
- folkloru alpejskiego,
- lokalnych legend związanych z górami,
- relacji człowieka z naturą.
Problem polegał jednak na tym, że forma przekazu okazała się niezwykle trudna do zrozumienia dla przeciętnego odbiorcy.
W efekcie wiele osób zaczęło interpretować poszczególne sceny na własny sposób.
Internet nie lubi próżni. Gdy brakuje jasnych wyjaśnień, bardzo szybko pojawiają się teorie, domysły i własne interpretacje.
Kierowcy zawodowi patrzą na to inaczej
Z perspektywy kierowcy zawodowego sprawa wygląda dość ciekawie.
Większość z nas codziennie korzysta z infrastruktury drogowej i doskonale rozumie, jak ogromnym wyzwaniem jest budowa tuneli, mostów czy autostrad.
Dlatego wielu kierowców do dziś zadaje sobie pytanie:
Dlaczego przy tak imponującym osiągnięciu technicznym więcej uwagi poświęcono artystycznemu widowisku niż samym ludziom, którzy przez lata budowali ten obiekt?
Przecież za sukcesem tunelu stoją tysiące pracowników, operatorów maszyn, geologów, inżynierów oraz robotników.
To oni wykonali pracę, która wydawała się niemożliwa.
A jednak po latach większość osób pamięta nie rekordowy tunel, lecz kontrowersyjne sceny z ceremonii otwarcia.
Największy problem? Każdy zobaczył coś innego
Być może właśnie dlatego temat wraca regularnie w mediach społecznościowych.
Jedni oglądają nagranie i widzą nowoczesne przedstawienie teatralne.
Inni dostrzegają niepokojącą symbolikę.
Jeszcze inni uważają, że organizatorzy po prostu przesadzili z artystyczną wizją.
Niezależnie od opinii jedno pozostaje faktem.
Tunel Gottharda jest jednym z największych osiągnięć inżynieryjnych współczesnej Europy i prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat będzie rekordzistą w swojej kategorii.
Natomiast ceremonia jego otwarcia pozostanie jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń związanych z europejską infrastrukturą.
Podsumowanie
Dziesiątki miliardów złotych, tysiące pracowników, niemal dwie dekady budowy i rekordowy tunel pod Alpami.
To właśnie powinno być głównym bohaterem tej historii.
Tymczasem po niemal dziesięciu latach od otwarcia wielu ludzi nadal bardziej pamięta dziwaczną ceremonię niż samą inwestycję.
I chyba właśnie to najlepiej pokazuje, jak ogromny wpływ na odbiór wydarzenia może mieć jego oprawa.
A Wy oglądaliście kiedyś ceremonię otwarcia tunelu Gottharda? Jak ją odebraliście – jako nowoczesną sztukę, nietrafiony eksperyment artystyczny czy może coś, co w ogóle nie powinno towarzyszyć otwarciu tak ważnej inwestycji?
Kabina, kawa i coś, co oderwie myśli od tachografu – jeśli tu zaglądasz, to wiesz, o co chodzi.
Masz ochotę dorzucić się na kawę za ten wpis albo po prostu doceniasz to, co robię? Będzie mi miło – w trasie każda kawa smakuje lepiej 😉☕
Jeśli nie chcesz przegapić kolejne wpisy — zasubskrybuj bloga. Formularz znajdziesz na dole strony.
Szerokości, przyczepności i spokojnych kilometrów! 🚛💨
Zostaw komentarz