Przez lata kierowcy zawodowi słyszeli na magazynach jedno zdanie: „Pan sobie sam rozładuje.” Dla wielu było to codziennością. Nieważne, czy przywieźli palety z towarem, stal, chemię czy produkty spożywcze – bardzo często oczekiwano od nich wykonywania prac magazynowych, mimo że ich podstawowym zadaniem jest bezpieczne przewiezienie ładunku.

Teraz może nadejść przełom.

Rumunia kończy prace nad przepisami, które mają zakazać zmuszania kierowców ciężarówek do wykonywania załadunku i rozładunku, a za łamanie nowych zasad przewidziano wysokie kary finansowe.

Rumunia mówi „dość”

Nowe przepisy przewidują, że odpowiedzialność za załadunek i rozładunek będzie spoczywać na nadawcy, odbiorcy lub innych podmiotach uczestniczących w procesie logistycznym.

Projekt zakłada również, że wszelkie zapisy w umowach, regulaminach czy poleceniach służbowych, które zmuszałyby kierowcę do wykonywania takich czynności poza określonymi wyjątkami, będą nieważne.

Za złamanie nowych przepisów przewidziano kary od 10 000 do 30 000 lejów, czyli nawet około 6 000 euro.

To nie kierowca ma zostać ukarany, lecz podmiot, który niezgodnie z przepisami wymaga od niego wykonywania takich prac.

Hiszpania już pokazała, że to działa

To nie jest pierwszy taki przypadek w Europie.

Od 2 września 2022 roku w Hiszpanii kierowcy pojazdów powyżej 7,5 tony w zdecydowanej większości przypadków nie mogą wykonywać załadunku ani rozładunku.

Oczywiście istnieją wyjątki dotyczące niektórych specjalistycznych przewozów, takich jak m.in. wywrotki, transport zwierząt, przeprowadzki czy część przewozów cysternami.

Hiszpańskie organizacje przewoźników podkreślają, że przepisy są obecnie w dużej mierze przestrzegane, a ich celem było poprawienie bezpieczeństwa pracy oraz odciążenie kierowców od obowiązków magazynowych.

Portugalia poszła podobną drogą

Bardzo podobne rozwiązania obowiązują również w Portugalii.

Tam odpowiedzialność za załadunek i rozładunek została przeniesiona głównie na nadawcę lub odbiorcę towaru, którzy powinni zapewnić odpowiednio przeszkolonych pracowników.

Jednocześnie przepisy przewidują wyjątki między innymi dla przewozów paliw, materiałów sypkich czy części przewozów ADR, jeśli kierowca posiada odpowiednie kwalifikacje i wymagane wyposażenie.

A co z kierowcami cystern?

Tutaj temat staje się jeszcze ciekawszy.

Jako kierowca cysterny wiem doskonale, że nie wszystko można wrzucić do jednego worka.

Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której pracownik magazynu nagle przejmie obsługę całej cysterny. To kierowca najlepiej zna swój pojazd, rozmieszczenie zaworów, sposób odpowietrzania instalacji czy kolejność wykonywania poszczególnych czynności.

Ale z drugiej strony od lat wielu kierowców zwraca uwagę na zupełnie inny problem.

W wielu zakładach to właśnie kierowca jest zobowiązywany do:

  • pobierania próbek produktu przed rozładunkiem,
  • podłączania węży do instalacji odbiorcy,
  • wykonywania czynności na instalacjach chemicznych,
  • obsługi urządzeń znajdujących się już na terenie zakładu.

Szczególnie kontrowersyjne jest pobieranie próbek produktów chemicznych przed rozładunkiem.

Mówimy przecież często o substancjach żrących, toksycznych lub innych materiałach niebezpiecznych ADR. Każde otwarcie instalacji oznacza dodatkowe ryzyko kontaktu z niebezpiecznym produktem.

Moim zdaniem właśnie tutaj w przyszłości może rozpocząć się największa dyskusja.

Nikt nie oczekuje, że pracownik magazynu będzie obsługiwał zawory cysterny. Jednak wiele czynności wykonywanych już na instalacji odbiorcy mogłoby być realizowanych przez odpowiednio przeszkolony personel zakładu, który zna lokalne procedury bezpieczeństwa i odpowiada za funkcjonowanie swojej instalacji.

Być może właśnie takie przepisy pozwolą w przyszłości wyznaczyć wyraźniejszą granicę pomiędzy obowiązkami kierowcy a obowiązkami pracowników miejsca rozładunku.

Niemcy również zaczynają zmieniać podejście

Co ciekawe, podobne zmiany można już zaobserwować również w Niemczech. Znam firmy transportowe, w których przez wiele lat kierowcy samodzielnie wykonywali rozładunki u klientów. Po kontroli inspektorów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i higienę pracy procedury zostały jednak zmienione. Obecnie kierowcy mają zakaz wykonywania części czynności rozładunkowych (instalacja klienta), a obowiązki te przejęli pracownicy zakładu. Pokazuje to, że nawet bez odgórnego zakazu obowiązującego w całym kraju coraz większą wagę przywiązuje się do bezpieczeństwa pracy oraz jasnego podziału odpowiedzialności między kierowcą a personelem miejsca załadunku lub rozładunku. W praktyce oznacza to również mniejsze ryzyko wypadków, urazów oraz sporów o odpowiedzialność za ewentualne uszkodzenie towaru lub instalacji.

Czy Europa pójdzie tym śladem?

Coraz więcej organizacji przewoźników z różnych krajów zwraca uwagę, że kierowca powinien przede wszystkim prowadzić pojazd, a nie wykonywać pracę magazyniera.

Pojawiają się również głosy z Niemiec, Francji i Włoch, gdzie organizacje branżowe od pewnego czasu analizują podobne rozwiązania. Na razie nie ma jednak przepisów obowiązujących w całej Unii Europejskiej.

Czy to dobra zmiana?

Jeżeli nowe przepisy zostaną skutecznie wdrożone w Rumunii, może to być kolejny krok w kierunku poprawy warunków pracy kierowców zawodowych.

Pozostaje jednak pytanie, czy podobne rozwiązania będą stopniowo pojawiały się również w innych krajach Europy.


A jak wygląda to u Was?

Czy podczas rozładunku nadal jesteście proszeni o wykonywanie prac magazynowych, pobieranie próbek lub podłączanie instalacji odbiorcy? A może w Waszej firmie lub u stałych klientów obowiązują już jasne zasady, które chronią kierowców przed wykonywaniem czynności wykraczających poza sam transport? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

To jednak nie koniec tego tematu…

W tym artykule omówiliśmy zmiany przepisów dotyczących załadunku i rozładunku oraz coraz częściej pojawiające się w Europie ograniczanie obowiązków kierowców podczas tych czynności.

Jest jednak jeszcze jeden bardzo ważny aspekt całej sprawy.

Na forach internetowych, w mediach społecznościowych i na parkingach od lat trwają dyskusje pomiędzy kierowcami, przewoźnikami i spedytorami. Jedni twierdzą, że kierowca zawsze odpowiada za źle załadowany lub źle zabezpieczony towar. Inni uważają, że odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na załadowcy.

Tymczasem rzeczywistość nie zawsze jest tak oczywista.

Wielu kierowców jeżdżących chłodniami nie ma możliwości sprawdzenia, jak został ułożony towar. Naczepy są plombowane, kierowca nie uczestniczy w załadunku, a na dokumentach bardzo często znajduje się adnotacja, że nie brał udziału w tej czynności. Wielu z nas pamięta również tzw. „małpie klatki” w centrach logistycznych, gdzie kierowcy byli całkowicie odseparowani od procesu załadunku.

Zamiast więc opierać się na internetowych komentarzach i parkingowych legendach, kilka tygodni temu postanowiłem sprawdzić ten temat u źródła.

Wysłałem oficjalne pytania zarówno do niemieckiego BALM, jak i do polskiego GITD. Chciałem uzyskać jednoznaczną odpowiedź, jak podczas kontroli drogowej służby podchodzą do odpowiedzialności kierowcy za załadunek i zabezpieczenie ładunku, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie uczestniczył on w załadunku lub nie miał możliwości sprawdzenia sposobu rozmieszczenia towaru.

Otrzymałem już oficjalne stanowiska obu instytucji.

Ich treść opublikuję w kolejnym artykule, ponieważ odpowiedzi rozwiewają wiele wątpliwości i mogą zaskoczyć zarówno kierowców, jak i przewoźników.

Dlatego już teraz zapraszam Was do regularnego zaglądania na TruckerOnRoad.com. Ten materiał będzie oparty wyłącznie na oficjalnych odpowiedziach służb, a nie na opiniach z internetu.

Podziel się z innymi kierowcami:

Kabina, kawa i coś, co oderwie myśli od tachografu – jeśli tu zaglądasz, to wiesz, o co chodzi.

Masz ochotę dorzucić się na kawę za ten wpis albo po prostu doceniasz to, co robię? Będzie mi miło – w trasie każda kawa smakuje lepiej 😉☕

Jeśli nie chcesz przegapić kolejne wpisy — zasubskrybuj bloga. Formularz znajdziesz na dole strony.

Szerokości, przyczepności i spokojnych kilometrów! 🚛💨

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jestem kierowcą zawodowym w transporcie międzynarodowym. Cysterny, kontenery morskie 20 i 40 ft oraz ładunki spożywcze i chemiczne ADR to codzienność mojej pracy. Moje doświadczenie obejmuje kierunki: PL, CZ, SK, SI, LT, LV, EE, DE, AT, HU, HR, RO, BG, IT, ES, F, MC, NL, BE, LU, UK, IRL, DK, SE, NO, FI, RU, UA. Jestem autorem bloga TruckerOnRoad.com oraz twórcą i administratorem grupy na Facebook „Kierowcy Cystern – Tanker Drivers”, skupiającej kierowców pracujących przy transporcie produktów płynnych Food Grade i ADR. Na blogu dzielę się praktycznymi poradami dla kierowców zawodowych – o przepisach, codziennych problemach w trasie i życiu kierowcy z dala od domu.

Zostaw komentarz