//Rap On the Road – FELIETON

Rap On the Road – FELIETON

Daleko mi do wpisania w swoje CV tytułu . Co tu więc robię? Jestem raperem-tekściarzem; lubię jeździć, z pasją, w dodatku niezbyt cicho i nie mam na myśli pałowania mojego BMW na sklepowych parkingach. . Nie wiem jaki gust muzyczny ma przeciętny trucker, wiem za to jak postrzegana potrafi być rapowa, postaram się więc odseparować jej godną uwagi część od nudnej, gorszej – rzucając kilka albumów na przynętę.

Nie chciałbym dołożyć komuś powodów do ziewnięć za kółkiem dlatego pomimo mojego gadulstwa i obycia w temacie nie rozciągnę myśli do długości referatu. Mniej więcej siedem godzin muzyki – naprawdę niewiele, skoro mowa o albumach. Pojedyncze numery są dobre na kilka przesłuchań na youtube, w trasę polecam płyty. Od czego zacząć rejs? Może czegoś nieskomplikowanego, co wprawi w dobry nastrój? Nie byłbym sobą gdyby w tym momencie nie padło słowo . Zboczenie zawodowe – tak to nazwijmy. to połączenie funky dźwięków i gangsta-mniej-lub-bardziej rapu z Kalifornii; pogodnych brzmień i dosyć hardcorowych na swój sposób tekstów. Od zawsze cenię takie kontrasty w muzyce. udowodnił, że można być na mikrofonie naprawdę niezłym skurwielem, nie będąc przy tym nadętym smutasem – można robić dobrą minę do złej gry, dostrzegać te proste przyjemności w miejscach nie tak do końca nieprzyjemnych, typu L.A. Kogo polecam z Zachodniego Wybrzeża? Zdecydowanie Nate Dogga i jego album Music & Me z 2001 roku. Obstawiam, że ktoś z czytelników chociaż raz zanuci I Got Love. Rest In Peace Nate Dogg!

Niezły, niepowtarzalny głos na wstępie – wysoka poprzeczka. Zejdźmy niżej, trochę na Południe. Teksas. Nie sposób pominąć Z-Ro a.k.a. Mo City Don, wciąż aktywnego rapera-wyjadacza. Niezwykła, nieszablonowa technika śpiewania i zasuwania po rapowych bębnach to jedno. Uwagę przyciąga również klimat i charyzma tego gościa. Z-Ro od lat wyraźnie pokazuje kto rozdaje karty w Houston, nie trudno się też domyślić, że miejsce nie należy do najspokojniejszych. Ciekawostką jest to, że artysta jest bardzo często porównywany do Tupaca; mówi się, że to „Tupac z Południa”, za sprawą barwy głosu zapewne, ale jak się przyjrzeć bliżej i spuścić nieco z tonu – Pac wypada cienko. Znawcy i fanatycy rapu mogą się w tym momencie na mnie obrazić i przestać czytać. Niektóre rzeczy wraz z wiekiem powinny przestać imponować, w innym przypadku jest coś nie tak. Polecam płytę Drankin’ & Drivin’. Płytę – nie zalecam praktykować jazdy po alko, przynajmniej nie ciężarówką.

I’m so Poland… Nie będzie to odkrywcze jeśli powiem, że polski potrafi się szybko przejeść. Jeśli zaczynasz przygodę z tym gatunkiem w złym miejscu możesz ją równie szybko skończyć. Niewielu polskich raperów jestem w stanie wymienić z czystym sumieniem i zaznaczyć to jest jakość. Komuś jednak muszę to przyznać – Lehowi. Gdyński raper w lutym bieżącego roku zginął w wypadku samochodowym, ale… nie dlatego. Zdarzyło mi się swego czasu recenzować płytę Młodego Leha, dla portalu HHZONE.pl. Recenzja nie była negatywna, ale trochę wytknąłem, na przykład to, że płyta jest na kilka przesłuchań i nie chce się do niej wracać. Błąd, zbyt szybka ocena – postanowiłem sprostować to Lehowi na koncercie w radomskim klubie Alchemia (tym samym koncercie na którym poznałem Stashera – czekam na twoją płytę byku, aby wymienić ją w tekstach takich jak ten!) jakoś pod koniec 2016 roku. No, do sedna, żeby nie zgubić wątku – mówię cały czas o debiucie rapera Podwórka Pytają Kiedy Płyta wydanym w Alkopoligamii. A skoro jesteśmy w tym punkcie to Mes i jego Zamach Na Przeciętność jest pozycją, której i tak nie zamierzałem pominąć. Płyty genialnie słucha się w furze nocą. Sporo smaczków znajdziemy na tym projekcie, dla mnie osobiście sporo kolorytu dodaje wokal Flow – bardzo niedocenionej wokalistki.

Jeśli kobiece wokale w Polsce z grubsza was usypiają to zbijam z wami piątkę. Wyłączcie stacje radiowe, warto poszukać głębiej. O ile nie myli mnie pamięć, za sprawą Łysonżiego (łysych jest trzystu!) z Szybkiego Szmalu wpadł mi w ucho dość charakterystyczny delikatny głos – Masia. Niezła technika, niezłe pomysły na teksty, cenne emocje. Dziewczyna ma swój urok. Zachęcam do wrzucenia w odtwarzacz Pościelówy, lub EPki Bezkres, nie dam niczego sobie uciąć, ale coś kojarzę, że można ją dostać w wersji pudełkowej.

Na zakończenie… Wróćmy na chwilę do Stanów. Eastpointe. JMSN, gość, któremu głos według mnie kompletnie nie zgrywa się z twarzą, bardziej niż Kortezowi. Dziwne ciuchy, dziwne emocje na klipach, ale MUZYKA i ten wspomniany głos – trudno odmówić mu ogromnego talentu i wyczucia. Zdaję sobie sprawę, że taką muzykę trzeba lubić i mało w tym rapu, ale taki wokal do takich bębnów (bywa, że usłyszymy nawet południowe cykacze) zasługuje na szacunek. Sporo dobrych płyt, ale przekona was może… It Is.

Te całe albumy – aktualnie pracuję nad swoim w wersji 2CD i starłem się niedawno z opinią, że odważnym posunięciem jest robić tak długi album w czasach, kiedy nie słucha się ich od deski do deski, kiedy w modzie są wersje cyfrowe, serwisy typu Tidal, czy Spotify. Przykra prawda, choć nie wpłynęła na moją pracę i tym felietonem staję w obronie kompaktów. Od kuchni wszystko wygląda nieco inaczej, a pojedyncze numery często bywają jedynie fragmentem wyrwanym z kontekstu. Chcesz poznać artystę – sprawdź co ma do powiedzenia słuchając całej płyty, to jest klucz do oceny. Gwiazdy jednego singla są fajne teraz, lub były fajne przed chwilą. Ktoś słucha dalej Feel, czy Lisowskiej? Gdy mieli swoje pięć minut ci wierni słuchacze, znający góra trzy numery wołali kochamy ich! Czyżby? Za co?

W trasie fajnie urozmaicić sobie czas różnorodną muzyką przekopując internet, ale trasa to też dużo czasu na solidny odsłuch, najpewniej dużo więcej niż w domu. Zachęcam.
Tyle ode mnie, szerokości!

Mało? Kolejne przykładowe pozycje, nie żaden TOP 20, już bez rozpisywania się:
1. Szybki Szmal – Mixtape 2005
2. Tha Dogg Pound – Cali Iz Active
3. Pjus – Life After Deaf
4. Anderson .Paak – Malibu, Venice, Oxnard, NxWorries – wszystko!
5. Blow – Jeśli Czujesz…
6. Slum Village – Fantastic, Vol. 2
7. Pih – Kwiaty Zła
8. Too $hort – Can’t Stay Away
9. Chada – Proceder
10. Dr. Dre – The Chronic
11. Bleiz – Grill-Funk
12. Tyler, The Creator – Goblin
13. 2cztery7 – Funk Dla Smaku
14. Saba – Care For Me
15. Pezet – Muzyka Rozrywkowa
16. Devin The Dude – One For The Road
17. Borixon – Zacieram Ręce Dzieciak
18. Ice Cube – Everythangs Corrupt
19. Małolat i Ceich – Żądło
20. Dj Screw – 3 ‚N the Morning (Part Two)

autor: Adrian „Aike” Kowalski
Absynt Nagrania
Od |2019-04-17T16:18:32+02:00Kwiecień 7th, 2019|Kategorie:|Tagi: , , , , , |0 komentarzy

O Autorze:

Rafał
Kierowca zawodowy w transporcie międzynarodowym. Obecnie od kilku lat (cysterny / kontenery spożywcze oraz chemiczne ADR). Doświadczenie zawodowe w transporcie międzynarodowym obejmującym kierunki: PL, CZ, SK, SLO, LT, LV, EST, D, A, H, HR, RO, BG, I, E, F, MC, NL, B, L, UK, IRL, DK, S, N, FIN, RUS, UA.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o