Ostatnio wpadła mi w ręce płyta ’ego 2K19 i muszę przyznać cytując klasyka Jacek… „Jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili” 🙂

Pamiętając stare nagrania Stachursky’go do których co jakiś czas lubiłem powracać, poźniejsze dokonania i wystepy na festiwalach krajowych, twórczość tego artysty odeszła dla mnie w odchłań nicości i zapomnienia. Nowa płyta to wielki powrót Jacka, przynajmniej na mojej playliście na najbliższe tygodnie w trasie. Utwory są niezłą mieszanką psytrance’owych klimatów, przebłyskami funku, popu i ballad. A niektórych brzmień nie powstydziłby się sam Armin Van Buuren… Fani Jacka z pewnością będą zadowoleni. Mi najbardziej przypadły do gustu numery „Doskozza” „To moja droga” (ukłon w stronę fanów psytrance), „FunkyRider” czy „Pożegnanie Naszych Ciał” spokojny numer w typie starego Stachursky’ego z przed dwóch dekad.

Mówi się że ten artysta zawsze zaskakiwał, ale nigdy nie było to tak mocne jak na albumie 2K19. Ta płyta jest zupełnie inna niż wszystkie. Jeszcze bardziej dyskotekowa, imprezowa.

Ten album mnie zaskoczył, ale pozytywnie. Znowu mogę słuchać muzyki Stachurskiego w samochodzie jak kilka dobrych lat temu…

Poniżej playlista albumu do odsłuchu na Spotify: